poniedziałek, 12 stycznia 2015

Lampki w bańce


Lampki choinkowe są niezwykłe. Malutkie - ale wprowadzają tyle ciepła i blasku do domu. Ledwie widoczne wśród gałązek choinki - ale to dzięki nim choinka rozkwita. Co roku żal mi się z nimi żegnać, kiedy przychodzi czas chowania dekoracji świątecznych. Teraz postanowiłam dłużej pocieszyć się ich towarzystwem i rozświetlić nimi jeden z moich gąsiorków. Gąsiorki mam trzy - dwa białe spadkowe i jeden zielony. Ten ostatni znalazłam przy pojemnikach na surowce wtórne w Pizie, podczas tegorocznych wakacji. Stał sobie z bratem bliźniakiem, obydwa po metr wysokości. Oczy mi zapłonęły i już zaczęłam pakować obydwa do bagażnika, ale mąż mi uświadomił, że jeśli je zabierzemy, walizki z ubraniami już z nami do Polski nie wrócą. Co było robić - wzięłam tylko jeden gąsiorek, a drugi pozostawiłam mając nadzieję, że szybko znajdzie się na niego inny chętny i że nie trafi wraz ze stłuczką do pieca.św

Spróbowałam najpierw zaświecić lampki właśnie w tym zielonym, ale wyszło trochę za ciemno a poza tym jeden komplet lampek ledwie przykrył dno. Ostatecznie stanęło na gąsiorku średnim. I teraz sobie świeci w kącie naszego pokoju a ja mrużę oczy z zadowolenia. :)



sobota, 10 stycznia 2015

Mango lassi



W to sobotnie popołudnie chcę się z Wami podzielić przepisem na prosty i wyśmienity koktajl hinduskiego pochodzenia - mango lassi. Robi się go błyskawicznie, a kto raz spróbuje - nie zapomni tego smaku. :)

Potrzebne będą:
- 1 duże dojrzałe mango
- 1 duży kubek jogurtu naturalnego (ja używam jogurtu typu greckiego)
- 1 łyżka miodu

Mango przekrawamy wzdłuż dookoła i łyżką wydrążamy zawartość. Cały miąższ wraz z jogurtem i miodem miksujemy chwilę blenderem. I koniec. Zdaje się, że można go nieco podkolorować kurkumą, żeby był bardziej pomarańczowy ale mnie wystarczy taki kolor, jak jest. Smacznego!

czwartek, 8 stycznia 2015

Nasza kuchenna szafa



Jest z nami od tylu lat, że jej nie dostrzegam. Od czasu do czasu jednak przypomni o sobie i wtedy widzę ją jakby od nowa. Nasza kuchenna szafa - kupiona w komisie za jakieś 200 zł. Stara szafa ubraniowa, która dzięki kilku półeczkom zmieniła się w szafę kuchenną na porcelanę. Moja mama znalazła i dokleiła do niej część brakujących elementów - nóżkę, górną listwę itp. (Początkowo kolory starego i nowego drewna różniły się, ale dziś wyglądają tak samo). Ja za pomocą zapałki moczonej w zielonej farbie domalowałam jej gałązki takie, jakie są na naszych roletach w kuchni. Ponieważ szafa jest dość niska, z czasem stawialiśmy na niej coraz więcej rzeczy - oliwy, wina, wazony. Kilka dni temu uporządkowałam to towarzystwo przy pomocy wiklinowego kosza i skrzynki po winie. W sezonie zimowym szafa ma jeszcze jedną rolę - zatykamy za jej listwy nadchodzące kartki z życzeniami.





wtorek, 6 stycznia 2015

Kącik jadalny w wersji red



Lubię zmieniać kolorystykę kącika jadalnego. Tym razem, z okazji Świąt, przybrał kolor czerwony. Może nawet jest trochę kiczowaty, ale co tam - w Święta odrobina kiczu nie zaszkodzi. :) Lubimy spędzać czas w naszej kuchni. Nasi goście też siadają właśnie tam. Zdarza się nawet, że zaproszeni do stołu w salonie, przenoszą sobie talerze i dania do kuchni. W kuchni odrabia się lekcje, pisze listy, czyta gazety. Faktycznie - serce domu. Może dlatego tak mu pasuje kolor czerwony?









poniedziałek, 5 stycznia 2015

sobota, 3 stycznia 2015

Podziękowania



Niedawno listonosz przyniósł mi dwie wspaniałe wygrane w blogowych candy-zabawach. Chcę się nimi pochwalić i gorąco za nie podziękować. Słój z miętową pokrywką dostałam z Minty House, a ekologiczne kule dekoracyjne od Aldi Arkadii. Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję! Z przyjemnością będę używać prezentów od Was.

piątek, 2 stycznia 2015

Trochę zdrowia na Nowy Rok



Uff, Święta minęły, zapasy zjedzone. Znalazłam chwilę, by siąść do komputera. Jak widzicie, zmieniłam nieco wygląd bloga. Ciekawa jestem, czy Wam się spodoba. W końcu odkryłam, jak sprawić, by był trochę szerszy. Zajęło mi to dwa lata, ale co tam! Nikt nie rodzi się przecież informatykiem! ;)

A noworoczne wpisy zacznę od jedzonka. Właśnie odkryłam bardzo prosty i pyszny przepis na ciasto ze szpinakiem. Spieszę się podzielić, bo czas karnawału w pełni i może akurat komuś przyda się takie danie.

Kupujemy:
- 1 rolkę ciasta francuskiego
- 1 opakowanie mrożonego szpinaku
- 1 ser feto-podobny
- 3 ząbki czosnku

Na patelni podduszamy na oleju przeciśnięty przez praskę czosnek, a następnie dodajemy szpinak. Mieszamy i czekamy aż odparuje wodę. Następnie wkruaszmy ser, pieprzymy i solimy do smaku. Ser w trakcie mieszania trochę się rozpuści i zwiąże z resztą. Nie przejmujcie się, że zniknie Wam z oczu, bo smak zostanie. Na blasze kładziemy pergamin, a na nim rozkładamy ciasto. Optycznie dzielimy go na trzy długie płaty. Wewnętrzny zostawiamy nienaruszony, a dwa zewnętrzne nakrawamy po bokach nożem tworząc jodełkę (nie do samego brzegu). Na ten środkowy wykładamy i rozsmarowujemy szpinak. Boczne marginesy nakładamy na wierch i wkładamy całość na 20 minut do piekarnika nagrzanego do 220 stopni. Smacznego!

środa, 31 grudnia 2014

Do Siego Roku!



O tym, że czas pędzi jak Pendolino (w tej wersji docelowej) nie ma co mówić. Wszyscy tego doświadczamy. Dopiero co szykowaliśmy jedzenie na poprzedniego Sylwestra, a tu już kolejny. A jutro trzeba będzie podsumować stary rok i zastanowić się, co zmienić by nowy był lepszy.

Chcę Wam życzyć, żeby 2015 rok był dla Was czasem dojrzałości. Żebyście umiały jasno odpowiedzieć sobie na pytania: Co dla mnie ważne? Kim jestem? Co mogę odpuścić? Życzę Wam, żebyście były zadowolone z tego kim jesteście i byście lubiły przebywać w swoim własnym towarzystwie. A także tego, by Wasza kobiecość i pewność siebie promieniowała na otoczenie - budziła szacunek i zrozumienie, odpędzała wampiry energetyczne i ludzi, którzy lubią dołować innych. Niech to będzie cudowny rok! (Czego i sobie życzę). Pędzę robić tiramisu.


A tu rzut okiem na mój pierwszy lodowy wieniec. Zrobiłam go w formie do ciasta. Gałązki, orzeszki i ozdobne trawy sprawdziły się świetnie. Ale takie sztuczne plastikowe czeresienki popękały i "obrały się" z powłoczki. Wiwat natura! Ta zawsze sobie poradzi!

wtorek, 30 grudnia 2014

Co mi przybyło


Po Świętach przybyło mi kilogramów. To na pewno! :) Ale nie tylko. Przybyło pocztówek ze wspaniałymi życzeniami. Przybyło wspomnień, którymi dzieliliśmy się przy wigilijnym stole - na przykład świątecznych wspomnień starszyzny rodu. No i przybyło kilka wspaniałych drobiazgów. Kochany Mikołaj podrzucił mi pod choinkę wiele wspaniałości, między innymi też takich związanych z wnętrzami. Zaprenumerował mi "Werandę Country", podarował dwa piękne świeczniki, budkę dla ptaków i stroik. Spieszę się nimi pochwalić.

Szybko minęły te Święta, ale też sporo się działo. Udało się spotkać z rodziną z obydwu stron. Starczyło czasu na byczenie przed kominkiem i "piżamowe" oglądanie filmów. A nawet na miły świąteczny spacer z karmieniem wiewiórek, które nie wybierają się na zimowe spanko.
Ciekawa jestem, jak Wy spędziłyście ten czas. Co najbardziej zapadnie Wam w pamięć z tegorocznych Świąt?

wtorek, 23 grudnia 2014

Cudownych Świąt!!



Moje Drogie!
Tyle rzeczy chciałam obfotografować i wrzucić na swój blog, ale - jak co roku - ugrzęzłam gdzieś między garnkami. Ale chcę zdążyć z tym co najważniejsze, a mianowicie - z życzeniami wspaniałych, pełnych radości i wzruszeń Świąt Bożego Narodzenia. Niech znajdzie się czas na kontemplowanie tej chwili, na wspomnienia z dzieciństwa, na smakowanie wszystkich potraw. Niech pod Waszymi choinkami pojawią się owinięte w papier spełnienia marzeń. Trzymajcie się ciepło!

Aldi

piątek, 19 grudnia 2014

Złap licznik



Kochane, właśnie się zorientowałam, że wkrótce "stuknie mi" 40 tysięcy wizyt. A skoro tak, to chciałabym nagrodzić tę osobę, która przekroczy magiczną granicę. Zapraszam do szybkiej zabawy pt. Złap licznik. Kto prześle print - screena z licznikiem mojej strony na 40 000 dostanie prezent niespodziankę. :)

I jeszcze się szybciutko pochwalę, że kupiłam sobie taką świąteczną cudną pościel. Zobaczyłam ją na łożu zaaranżowanym na wystawie home&you i strasznie zapragnęłam. No i jest, a na niej rozbrykane, wesołe reniferki. :)





czwartek, 18 grudnia 2014

Moja wygrana i piosenka, której warto wysłuchać


Dziś przyszła paczuszka z wygraną od Agaty z TakPoProstuDom. A w niej przepięknie pachnące lasem drewniane: gwiazda i choinka. Bardzo dziękuję za tę wygraną!

A poniżej wysyłam Wam linkę do przepięknego bożonarodzeniowego utworu, którego słucham na okrągło. LINK

wtorek, 16 grudnia 2014

Rzut okiem na świeczki i roladki z łososia



Moje Drogie. Co robicie na Wigilię? Macie jakieś nietuzinkowe, sprawdzone potrawy? Ja się chętnie podzielę swoim "hitem", który robię od lat i zawsze schodzi w całości. Niestety, nie mam zdjęcia.

Roladki z łososia
Kupujemy dwa (lub więcej) opakowań plastrów wędzonego łososia i dwa (lub więcej) pudełek ziołowego serka np. Almette. Do tego jeszcze cytrynę. Rozkładamy łososia na płaty. Jeśli są duże, można je przekroić na pół żeby miały ok 4-5 cm szerokości. W każdy plaster dajemy kopiastą łyżeczkę serka i zawijamy w rulonik. Jeśli zostaną nam jakieś nieforemne resztki łososia, nie szkodzi - z nich też da sie zrobić rulon, bo świetnie kleją się do sera. Roladki ładnie układamy na półmisku i dekorujemy półplasterkami cytryny. Szybko i smacznie. Bardzo Wam polecam!

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Domowe ciepełko



Nie chce nam się wychodzić z domu. Od kilku dni we Wrocławiu pada. Siedzimy w domu i udajemy, że nas nie ma. Zwierzaki leżą i ziewają. Ogienek trzaska w naszej kozie. Dywanik kusi, żeby się na nim rozłożyć z gazetami. W takich chwilach człowiek zastanawia się, czy nie warto by już było przejść na emeryturę :)





niedziela, 14 grudnia 2014


Ugrzęzłam. Miałam dziś dekorować dom w świątecznym stylu, ale....nie mogę pozbyć się dotychczasowych ozdób. Choć wiem, że to przecież na chwilę. A upchnąć je wszystkie obok siebie też nie ma sensu. Tragedia ! Zaczynam zarastać i obrastać.

środa, 10 grudnia 2014

Śniegu, śniegu przybywaj



Zaglądam sobie w Wasze posty i oczom nie wierzę. Tu śnieg, tam bałwanek, wianki otulone białym puchem. A we Wrocławiu nic, ani grama. Mam tylko tyle śniegu ile znajdę na pocztówkach, które właśnie intensywnie wypisuję. Przyślijcie parę worków białego cudu, żeby dzieci miały się w czym wytarzać!

niedziela, 7 grudnia 2014

Serducho



Znalazłam takie serduszko, jak sugerowałyście mi (a konkretnie Efka Raj) pod postem o wiejskiej toalecie. Mam nadzieję, że dobrze się wpisuje w klimat. Dzięki za pomoc!

piątek, 5 grudnia 2014

Zdrowie z pestki



Słyszałyście już może o jądrach pestek moreli? Do mnie informacja o ich właściwościach dotarła bardzo niedawno, ale jak zajrzałam do internetu - pełno tam informacji i artykułów na ich temat. Od tysięcy lat wykorzystywane w medycynie, dziś prawie nieznane. A szkoda, bo poza mnóstwem witamin z grupy B pomagają też przeciwdziałać, a nawet leczyć raka.

Są podobne do migdałów, ale gorzkawe z mocnym pestkowym aromatem. Mimo tej goryczki, chce się sięgnąć po następną. Od razu mi się przypomniało dzieciństwo i rozłupywanie pestek śliwek. Też były gorzkie, ale i tak rozłupywałam kolejne. :)

Jeśli chcecie spróbować, podaję linka do sklepu, gdzie można je kupić. KLIK

wtorek, 2 grudnia 2014

Czego nie powinno się robić w pracy czyli...wyniki Candy

Już tyle razy obiecywałam sobie, że w pracy nie będę zaglądać na blogi - ani na własny ani na cudze. Praca to praca, trzeba się skupić, budować kapitalizm itp. Ale jednak nie zawsze, a w zasadzie prawie nigdy mi się to nie udaje. No więc i dziś zajrzałam, co więcej - pomyślałam, że trzeba jak najszybciej wylosować cukierasowego szczęściarza, bo Święta idą i poczta może słabiej kursować. Tak więc pocięłam papierki, wypisałam wszystkie nicki i postanowiłam przeprowadzić cały proces w pracy. Tym razem miała wygrać osoba, której imię po wyrzuceniu karteczek z miski znajdzie się najbliżej centrum pomarańczowej podstawki pod kubek.
Zanim ogłoszę, do kogo powędruje angielskie Candy, chcę Wam bardzo gorąco podziękować za udział w zabawie i za wszystkie Wasze komentarze. Dobrze, że jesteście!
A teraz wyniki losowania






Wszystkim bardzo dziękuję, a Mysię proszę: Pilnie prześlij adres, moja Droga, zanim pocztę zasypią kartki świąteczne!

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Oczekiwanie



Lubię czas Adwentu. Tę jesienną ciszę, która wchodzi do serca i zadaje trudne pytania "Czy czekasz?" "Czy jesteś przygotowany?". Lubię Roraty, kiedy przez ciemny kościół idzie podniosłym krokiem dzieciarnia z zapalonymi lampionami. Lubię przypowieść o pannach mądrych i głupich. Fajnie, że Adwent jest co roku. Że mamy tyle szans na porządne celebrowanie tego oczekiwania!

Życzę Wam dobrego Adwentu - takiego, po którym nastąpią zasłużone cudowne Święta!