Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 listopada 2016

Nowe życie starego okna plus garść piątkowych linków



Dawno, dawno temu (brzmi trochę jak bajka, ale to bajka prawdziwa) był sobie stary piękny dom. W tym domu na poddaszu mieszkało piękne okno przypominające tęczę czy połówkę pomarańczy. Niestety nowi właściciele już go nie chcieli. Nie mieli jednak sumienia wyrzucić go do śmietnika więc postawili okno nieopodal kontenera, by zajął się nim ktoś, kto ceni takie starocie. I tak trafiło w ręce małżeństwa, które przechodziło obok. Małżeństwo to wiedziało, że daleko za górami i lasami mieszka pewna osoba, która kocha takie przedmioty (Tak, tak, to ja! Hurra! Jestem w bajce!). Targało więc to wielkie i bardzo ciężkie okno, by następnie przywieźć je do Wrocławia.
Tu pan domu pięknie je oszlifował, a pani domu pobieliła.Następnie zawisło nad kanapą w centrum swojego nowego domu i żyło długo i szczęśliwie.

I jak Wam się podoba taka historia? Mnie bardzo. A jeszcze bardziej jej bohater, którego w całej okazałości (prawie 1,8 m długości) prezentuję. Pod oknem wisi już półeczka, a na niej stare fotografie. Planuję jeszcze umieścić tam lampki choinkowe, by okno nam "świeciło" w zimowe wieczory. Ach, jak bardzo się z niego cieszę! Jak to dobrze, że nie spłonęło w jakimś piecu!

A ponieważ to piątek, poniżej przesyłam Wam dwa ciekawe linki do sobotniej kawki. Linki z trochę "innej bajki" niż zazwyczaj. Ciekawa jestem, jak Wam się spodobają. Może wspólnie poeksperymentujemy z takimi pracami?
Cudnego weekendu Wam życzę i ściskam! Aldona

Norvicastaneda
Acrylic solutions








wtorek, 20 sierpnia 2013

Lampa z gliny



Pochwalę się zrobioną przez siebie lampą z gliny. Zrobiłam oczywiście dół, bo góra to kupiony w zwyczajnym sklepie z oświetleniem klosz. Glina jest wypalana specjalną techniką, dzięki czemu zyskuje piękny czekoladowy kolor.

piątek, 4 stycznia 2013

Gliniane litery

Jak już wspominałam w grudniowym poście, zakochałam się w glinie. Od tej pory w naszym domu pojawia się coraz więcej glinianych przedmiotów - bardziej lub mniej (raczej mniej) użytkowych. Tym razem prezentuję gliniane litery, które stanęły na naszych parapetach. Zrobiłam cztery - od pierwszych liter imion wszystkich domowników.
W tle widać także firankę z motywem drzewa wydzierganą na szydełku przez mamę mojego męża.