czwartek, 31 października 2013

Wyniki Candy i zaproszenie do nowej zabawy

Witam gorąco! To już dziś! Ogłoszenie wyników naszej chlebowej zabawy. Chciałam Wam bardzo podziękować za wszystkie wspaniałe wspomnienia związane z chlebem. Znamienne jest to, że większość z nich dotyczyła dzieciństwa i chleba bardzo prosto podanego. Nie było tam żadnych frykasów. Za to nie brakowało miłości (mamy, babci lub cioci) i jedzenia w większej grupie (rodzina, koledzy). Bardzo mnie to wzruszyło i postanowiłam jako mama, a pewnie kiedyś i babcia, pilnować żeby chleb także dla moich pociech stał się ważną częścią ich radosnych wspomnień.

A zatem, drogie Babeczki, nie bójmy się piec. Po paru pierwszych zakalcach staniemy się prawdziwymi specjalistkami, a okoliczna dzieciarnia z radością będzie do nas wpadać niby to przypadkiem, akurat w momencie wyciągania chleba z piekarnika. ;)

A wracając do naszej nagrody....


O pomoc poprosiłam swoją córeczkę, która zgodziła się (w podskokach) odegrać rolę sierotki. Spośród wszystkich osób stających stających do zabawy wylosowała




Alicję piszącą m.in. blog Vintage Avenue i Arte Ego.
Serdecznie gratuluję! Wysyłam do Ciebie wielką pakę zawierającą mieszanki, lnianą ściereczkę i tabliczkę do informowania rodziny o aktualnym wypieku.

Wszystkie zaś osoby chętne na jeszcze jedną niespodziankę zapraszam na szybkie urodzinowe Candy, bo oto już za parę dni minie rok, odkąd zamieściłam pierwszy wpis. Szczegóły już jutro!

wtorek, 29 października 2013

Końcowe odliczanie


To już ostatnie chwile! Kto ma ochotę na moje Candy (pyszne mieszanki chlebowe i kilka miłych drobiazgów), ma czas tylko do końca października. Zapraszam!

A już za parę dni kolejna - urodzinowa zabawa, do której już teraz gorąco zachęcam.

wtorek, 22 października 2013

Udane zakupy

Kilka starych-nowych, bo second-handowych okazów, które upolowałam:


Koc w kolorach zielonym i pomarańczowym


Okrągła serweta

I kwadratowy obrus

czwartek, 17 października 2013

A w ogrodzie jesień gra



Zamieszczam kilka fotek mojego ogrodu jesienią. Niestety, z dnia na dzień liści ubywa więc już za parę chwil te cudne kolory przejdą do historii. :(











środa, 16 października 2013

Wielkie cebulkowanie



To już! Nadszedł czas sadzenia cebulek. Trzeba ruszyć wyobraźnię i zastanowić się, w której części ogrodu ma mnie przywitać wiosna przyszłego roku!

poniedziałek, 14 października 2013

Zapach książki



Coraz więcej moich znajomych i przyjaciół przerzuca się na e-booki. Bardzo przemawiają do mnie ich argumenty: oszczędność miejsca, ekologia, niższe koszty i wygoda użycia. Ale zawsze, kiedy biorę w rękę książkę, czuję się tak jakbym wracała do domu.

Ten szelest, ta miękkość zużytych przez dziesięciolecia kartek, słodkawy zapach kurzu wymieszanego z życiem! Boję się, że moje dzieci, a już na pewno moje wnuki pozbawione będą tych doznań. Że zostanie im już tylko czarno-biały świat literek z monitora. Że nie wzruszy ich sczytana doszczętnie książka, plamy łez, cudze notatki na marginesach.



środa, 9 października 2013

Czy to już kicz?



Wygrzebałam w szafce cały pęczek pomarańczowych czeresienek do dekoracji. A nie wiedząc co z nimi począć, powsadzałam je w wiszącą nad stołem lampę. No i sama nie wiem, czy to już nie kicz. Chyba trochę tak, ale ściągnąć mi żal :(





poniedziałek, 7 października 2013

Telewizor w ramie



Zawsze mnie drażnił - duży czarny obiekt, do niczego nie pasujący. W końcu wygoniliśmy go z komody i powiesiliśmy na ścianie. Trochę pomogło, ale efekt nadal nie zadowalał. Ostatecznie grzmot doczekał się ramy, którą pomalowałam suchym pędzlem na lekko waniliowy kolor. Myślę, że już więcej z nim zrobić się nie da. No chyba, że całkiem wywalić! ;)





piątek, 4 października 2013

Szczęście zakupoholiczki

Już rozumiem cały ten szum wokół zakupoholizmu. Dziś przejeżdżałam koło podwrocławskiego centrum ogrodniczego. Wstąpiłam, z przyjemnością się porozglądałam i kupiłam parę rzeczy: trochę wrzosu, skrzyneczkę, kwas chlebowy i herbatę. Potem jeszcze był warzywniak i znowu małe zakupy: owoce i bakłażan. Nie miałam oczywiście żadnych siatek, bo zakupy były niezaplanowane, więc wrzucałam jedno w drugie. A potem, kiedy to wszystko wniosłam do domu i położyłam na stole, okazało się, że mam piękną jesienną aranżację. I pojawiła się szatańska myśl: ja...chcę...jeszcze raz! Już mi przed oczami stanęły potencjalne możliwości połączenia w "wystawki" kolejnych zakupów! A więc jednak to istnieje, można się uzależnić. ;)





środa, 2 października 2013

Śliwki pod kołderką



Są takie rzeczy na ziemi i niebie, o których nie śniło się filozofom. A jedną z nich są śliwki pod kołderką z kruszonki. Takie proste, a takie pyszne! Jak widać, zapach powala nawet mięsożerne z natury osobniki!
Wystarczy na wysmarowanej masłem formie ułożyć połówki śliwek (albo gruszek czy innych owoców), obłożyć je przygotowaną z masła, cukru i mąki kruszonką oraz posypać płatkami migdałowymi. Całość pozapiekać z 20-30 minut na złoto. A potem.......przy kawce......przy książce.......w miłym towarzystwie.



wtorek, 1 października 2013

Róg obfitości



W ostatnią niedzielę we Wrocławiu mieliśmy coroczne święto warzyw i owoców. Dlaczego coroczne, pytam? Czy takie "święto" i taki spektakl zdrowia i piękna nie mógłby odbywać się co tydzień? Dlaczego nie możemy mieć targów na każdym większym placu miasta, tak jak mają Włosi czy Francuzi?
Zapraszam do obejrzenia zdjęć (fotografował mój mąż, bo ja wpadłam w zakupowy amok). Aż chce się czekać na jesień!