poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Pieniek


To była praca zespołowa. Sąsiedzi dali pieniek, mąż go przeniósł, syn pomalował a  ja udekorowałam. Zawsze chciałam mieć brzozowy pieniek w ogrodzie. Ponoć słowo "brzoza" oznacza drzewo brzasku, bo o świcie jako pierwsze wyłaniają się z ciemności lasu właśnie brzozowe pnie.

U nas w ogrodzie widać to doskonale. Wieczorem czy o świcie ten "stoliczek" jest dobrze widoczny. Pracuje więc całodobowo. W nocy świeci a za dnia kładę na nim książkę lub kawę. :)





piątek, 11 sierpnia 2017

Koktajl aroniowo - bananowy


Po prostu bomba! Miałyśmy dziś z córką chętkę na eksperyment kulinarny. Zmiksowałyśmy garść aronii, dwa banany i duży kubek jogurtu. Wyszedł pyszny, gęsty i przepiękny w kolorze koktajl. Bardzo polecamy!




poniedziałek, 31 lipca 2017

Tort o wyjątkowym znaczeniu


Oto zdjęcie wyjątkowo ważnego tortu! I to tortu z baaaaaaaardzo długą historią.

Otóż ponad 18 lat temu, kiedy zaczęłam spotykać się z moim mężem, usłyszałam od niego m.in. jak bardzo lubi piec torty. Nie ukrywam, że jako łasuch wzięłam bardzo mocno ten argument do serca rozpatrując jego późniejsze oświadczyny ;)

Lata mijały, zbliżała się właśnie 17 rocznica ślubu i - jak się pewnie domyślacie- żadnego tortu jak nie było tak nie było. W końcu postawiłam sprawę na ostrzu noża i powiedziałam, że już dłużej czekać nie mogę. A mój mąż, widać poruszony tym szantażem, upiekł prawdziwy pyszny, mocno-czekoladowy tort!!! Opłacało się czekać tych 18 lat! Mam tylko nadzieję, że dożyję następnego ;)

Oto fotki tego wypieku:



środa, 19 lipca 2017

Gdy upał doskwiera


Komputer, komputer, komputer - tak mniej więcej można streścić moją rzeczywistość tego lata. Głowa mi paruje, a dziś jeszcze mamy mieć we Wrocławiu 30 stopni! Postanowiłam się ochłodzić, a że w lodówce pustki zmiksowałam to co było - jedyny ocalały jogurt grecki i jedyny grapefruit w opustoszałej misce. I wyszło bardzo dobre lekko gorzkawe i orzeźwiające coś! Bardzo polecam.


W tle koktajlu pyszni się mój nowy dzwonek - wygrzebany przez mamę męża na pchlim targu. Bardzo mi się podoba.

A dla poprawienia humoru poniżej fotka mojego kota, który ma słabość do pustego kosza na zakupy. Anektuje go natychmiast po opróżnieniu!




niedziela, 2 lipca 2017

Kiszę się


Ojojoj! Jak mnie tu dawno nie było! Tak mi przykro, że ciągle nie znajduję czasu, żeby zamieścić jakiś wpis. Mieliśmy i dalej mamy bardzo intensywny czas. Koniec roku szkolnego, duże zlecenie które zabiera mi dużo czasu i jeszcze więcej nerwów.

Siedzę i kiszę się przy laptopie zamiast wyjrzeć na podwórko i nacieszyć się początkiem lata. Ominęło mnie sporo pięknych momentów na ogrodzie przez to zapracowanie.

Ale wczoraj, na szczęście, trzeba było wyjść z domu bo jechaliśmy pod Śrem, gdzie nasza córka jest na obozie jeździeckim. Obóz jest w starym dworku w parku, więc miałam okazję trochę nacieszyć oko ładnymi widokami. Dookoła pasły się konie. Sielsko anielsko.

A wracając zatrzymaliśmy się w Dolsku, gdzie zawsze stoi dużo sprzedawców z lokalnych sadów i szklarni. Nakupowałam owoców i warzyw. I wrzuciłam po powrocie do domu ogórki do słoika. Będą małosolne.

Więc teraz i ja się kiszę, i ogóreczki! :)  Dobrej niedzieli!


niedziela, 11 czerwca 2017

Domowe szklarnie


O rety! To już tyle czasu minęło!?! Ciągle coś mi wyskakuje, ciągle odkładam nowy post i zrobił się czerwiec. Pewnie trochę natura a trochę natłok pracy odciągają mnie od komputera. (Widzę, że nie tylko mnie bo i na Waszych blogach coś ostatnio bywa głucho :)  )

Dziś chciałam Wam pokazać kilka inspiracji na domową szklarenkę. Ta moja - z Ikei - pełni w zasadzie rolę dekoracyjną. Stoi tam ptasia budka i jakaś sezonowa roślinka.
Ale na Pinterest znalazłam mnóstwo pomysłów na parapetowe i inne domowe mini szklarnie.
I służą nie tylko do dekoracji czy ochrony delikatnych gatunków. Spokojnie można je wykorzystywać do uprawy czegoś pysznego. Czy wykorzystujecie takie małe obiekty? Jakie są Wasze pomysły na domowe szklarnie?










sobota, 27 maja 2017

Niespodziewany gość


W naszym domu przez paręnaście minut gościł....nietoperz. Kompletnie nie wiemy, jak się tu znalazł. Czy wszedł przez uchylone okno za jakąś ćmą? A może wleciał, gdy ktoś wchodził do domu?

W każdym razie sporo się nafruwał zanim udało nam się go wypuścić na zewnątrz. Co chwilę przysiadał to na zasłonce, to na wiklinowych dekoracjach. Ciężko dyszał i chyba był ostro wystraszony. Miał przemiły pyszczek, co w cale nie jest takie częste u "nietopków".

Gdzieś wokoło nas toczy się dzikie życie i to życie co jakiś czas przecina nasze ścieżki. Super!


środa, 10 maja 2017

Faktury


Każda faktura inaczej "łapie światło". Każda daje inny efekt, inny nastrój. Dwa przedmioty - jeden z metalu a drugi z betonu, zupełnie inaczej kąpią się w słonecznym blasku.



piątek, 28 kwietnia 2017

Sowi dyżur


W naszym ogrodzie pojawiła się sowa. Dostałam ją od mamy mojego męża, a ona wypatrzyła sówkę na pchlim targu. Wymagała sporo pracy:



Z pomocą przyszły dzieci. Syn pięknie ją wyczyścił a potem pomalował. Córka użyczyła szklanych kulek na nowe oczy. Dziś sowa ma już swoje miejsce w ogrodzie. Kiwa się na wietrze, dzięki wahadle, na którym przycupnęła. Patrzy, może trochę smutno, na przekwitające w deszczu drzewa i kwiaty. Jaka szkoda, że tak mało było tej wiosny okazji nacieszyć się ogrodem!

Jutro zaczyna się długi weekend. Życzę Wam i sobie lepszej pogody i dobrze spędzonego czasu! Buziaki!







środa, 19 kwietnia 2017

Hummus dla przyjaciela


Co dać komuś, kto ma wiele? Coś pysznego! Coraz częściej sięgam po takie właśnie prezenty. Dobra herbata, nalewka, zestaw powideł czy właśnie hummus potrafią mocno uradować. Szczególnie jeśli są "home made".
Smakołyk może być dodatkiem do prezentu, czy wręcz prezentem samym w sobie. Lubię też przywozić jedzenie w gościńcu, gdy do kogoś jedziemy.

Sama też z przyjemnością przyjmuję takie podarki. Inaczej smakują i już!

A jak tam u Was? Zdarza się Wam obdarowywać innych jedzeniem? Co wręczacie najchętniej?


piątek, 14 kwietnia 2017

Wesołych Świąt!


Moje Drogie! Zaraz wszyscy wpadniemy w szał wypiekania i malowania. Dlatego pozwolę sobie już dziś życzyć Wam Świąt tak dobrych, że pamięć o nich będzie Wam towarzyszyć przez cały rok. Niech to co trudne i smutne odejdzie wraz ze Zmartwychwstałym, a radość zagości w Waszych sercach i domach na dobre! Wesołych Świąt!

czwartek, 13 kwietnia 2017

"Wrogie" przejęcie


Niedawno pisałam o tym, jak uszyłam dla kota legowisko. Mimo, że jest bardzo małe, okazało się jednak być bardzo atrakcyjne dla psa, który postanowił, że od czasu do czasu w nim pomieszka. Zawsze coś my wystaje poza legowisko - a to tylna nóżka,  a to morda, a już niemal zawsze ogonek. Nieważne że nie wygodnie, ważne że udało się koledze podebrać.

I popatrzcie na tę minę pt. "Owszem - leżę, ale przez pomyłkę!". Cwaniak!



środa, 12 kwietnia 2017

Wyniki zabawy

Moje Drogie! Dziękuję Wam za udział w zabawie. Tym razem nagroda powędruje do Sandry Cullen z bloga Porady dla Każdej Kobiety. Serdecznie gratuluję! Czekam na adres wysyłki!

wtorek, 4 kwietnia 2017

Spokojna refleksja


Czas sprawia, że nasze poczucie piękna wyostrza się. Mijane kiedyś z obojętnością rzeczy, dziś potrafią zachwycać a nawet wzruszać. Czy hiacynty nie wyglądały tak samo dwadzieścia lat temu? Dlaczego nie pamiętam, żeby mnie wtedy poruszała ich uroda? Czy wtedy tak samo jak dziś radowałam się z wiosennych pąków na drzewie? Nie przypominam sobie.

Nie pamiętam, co zajmowało wtedy moje myśli i oczy. Ale żałuję, że tak mało uwagi poświęcałam cieszeniu się drobiazgami. Ile wiosen przemknęło niezauważonych? O ile więcej radości mogłam z nich czerpać, gdybym wtedy zwolniła?