wtorek, 6 września 2016

Wyjazd do wód


W liceum zaczytywałam się książkami Thomasa Bernharda. Akcja wielu z jego ponurych powieści rozgrywała się w sanatoriach dla gruźlików. Chorzy całymi miesiącami leczyli swoją chorobę tocząc jednocześnie egzystencjalne rozmowy z innymi towarzyszami niedoli lub kontemplując literaturę. Och! Jakie to musi być wspaniałe, myślałam. Tak sobie przez kilka miesięcy siedzieć w otoczeniu książek i mądrych ludzi! Jedyną jeszcze wspanialszą rzeczą wydawała mi się samotna podróż transatlantykiem (też z książkami rzecz jasna).

I proszę. Oto jestem "u wód". Od tygodnia jestem rasową kuracjuszką w Szczawnicy. Leczę wprawdzie astmę nie gruźlicę, ale co tam! Przywiozłam ze sobą mnóstwo książek i ambitnych planów. Ale oprócz wielu scenariuszy, jak podleczyć duszę i ciało, mam też jeden jeszcze dodatkowy cel.
Chcę się mianowicie nieco zmierzyć z własną samotnością. Od szesnastu lat nie byłam sama. Rodzina, dom, praca - te wszystkie wspaniałości wypełniają mi szczelnie dzień od rana do wieczora. Tymczasem trzeba zacząć powoli uniezależniać się od dzieci, by wkrótce dać im bez problemów odfrunąć z domu. Trzeba poznać siebie raz jeszcze, bo przecież nie jestem już tą samą osobą co dawniej.
Cieszę się, że tu jestem, choć - nie powiem - mam już pierwsze chandry i tęsknoty za rodziną. I to jest dodatkowy jeszcze efekt takiego wyjazdu - tęsknota za codzienną rutyną, docenienie własnego szczęścia i swoich najbliższych.

A zatem! Pozdrawiam Was gorąco i postaram się zdać relację, jak mi idzie z tymi moimi planami. Trzymajcie kciuki!

14 komentarzy:

  1. Szczawnica to piękne miejsce, choć w sezonie nieco tłoczno. Jest gdzie spacerować i widoki piękne. Miłych chwil życzę i odnalezienia siebie. : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie tłoczno, szczególnie w weekendy. Tłumy nie tylko turystów ale też handlarzy. :) Bardzo dziękuję za życzenia!

      Usuń
  2. Ooooo tam jest pieknie...zazdraszcze...ale !! musisz koniecznie odwiedzić świetny skansen, który prowadzi na obrzezach miasta starszy pan. Byłam tam 3-4 lata temu, nie pamietam jak sie nazywa, muszę popatrzeć do zdjęc w domu, to napiszę....to są nasze sielskie klimaty. A tymczasem zycze zdrówka i relaksu:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo! Dzięki za cynk. Zapytam w recepcji.

      Usuń
  3. Wypoczywaj :))) Korzystaj z chwil wolnych dla Ciebie :))) Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystam i duchowo i fizycznie. Kto wie może nawet zrzucę jakiś kilogram. :)

      Usuń
  4. To ja polecam lody ze Szczawnicy;) Są pyszne. Pozdrawiam i życzę zdrowia. Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I cieszą się niemałym powodzeniem! Wszędzie widzę ludzi z wafelkami. :)

      Usuń
  5. Zatem życzę cudownego wypoczynku:) jak widzę to również wielka podróż duchowa...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Taki mały przystanek dla siebie.

      Usuń
  6. Pozostaje mi w takim razie życzyć szybkiego powrotu do codzienności ;)
    Jak to fajnie, że człowiek potrafi docenić to co ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, codzienność to coś, czego zdecydowanie nie doceniamy.

      Usuń