niedziela, 17 sierpnia 2014

Nalewkowy maraton



Ponastawiałam nalewki. Co roku staram się zrobić kilka. Tym razem będą to wiśniowa, z czarnej porzeczki, pigwówka oraz śliwowica. Szczególnie czekam na tę z czarnej porzeczki, bo zapach jest nieziemski, a kolor i smak cudne. Polecam Wam gorąco domową nalewkową manufakturkę. Nie wymaga wiele pracy, a potem przez cały rok można sączyć te pachnące owocami cuda. Albo rozdawać przyjaciołom na rozmaite okazje.




PS. Zapraszam na CANDY

7 komentarzy:

  1. Popieram, robię nalewki od 4 lat, juz zlałam z kwiatów czarnego bzu i wisni, teraz robi sie jeszcze agrestówka i jeszcze cos będzie. Spotykamy sie ze znajomymi i urządzamy degustacje nalewek, a czesto własnie obdarowuję kogoś naleweczkami:) Fajne buteleczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie buteleczki bywają w NanuNana. Niestety, bez korków. Widać na zdjęciu, jak próbuję dopasować korek od wina do dużo węższej butelki ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam domowe nalewki:) Niestety w tym roku nie nastawiłam żadnej , myślę o cydrze może się uda:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Warto zacząć! Praktycznie robią się same :)

      Usuń
  4. Tez tworzę takie specyfiki
    Zapraszam serdecznie do mnie na konkursik w którym do wygrania poduszka sowa i zestaw kosmetyków :)) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń