wtorek, 1 grudnia 2015

Dobra myśl na 1 XII i pudełko z aniołami


Kochane. Dziś zaczął się grudzień. Końcowe odliczanie do najpiękniejszych Świąt. Nie zrobiłam w tym roku kalendarza adwentowego, ale postanowiłam dzielić się z Wami pięknymi myślami zaczerpniętymi od innych.

Dziś cytat z pięknej książki "40 zasad miłości":

"Spróbuj nie opierać się zmianom, które napotykasz na swojej drodze. Zamiast tego daj się ponieść życiu. I nie martw się, że wywraca się ono czasem do góry nogami. Skąd wiesz, że ta strona, do której się przyzwyczaiłeś, jest lepsza od tej, która cię czeka?" E. Safak

A na dokładkę moje ostatnie dziełko - pudełko na długopisy. Kupione w secondhandzie drewniane pudełko pomalowałam farbą dającą wrażenie terrakoty. Wewnątrz okleiłam je papierem w anioły (W ten papier owinięta była jedna z moich zeszłorocznych wygranych). 







czwartek, 26 listopada 2015

Noworoczne CANDY


Moje Drogie (i Moi Drodzy, jeśli czytają mnie panowie). Święta tuż tuż, przed nami wręczanie i otrzymywanie prezentów. Ja również mam coś dla Was. A ponieważ nie mogę konkurować z Mikołajem, Gwiazdorem, Dzieciątkiem czy Gwiazdką postanowiłam, że mój upominek zostanie wręczony już po Świętach. A zatem ogłaszam candy noworoczne, bo do końca pierwszego dnia 2016 roku można się zgłaszać po paczkę od powoluśnego mikołajka.

Co można wygrać? Oto lista:
- duży kupon (ok. 250 x 70 cm) grubego sztruksu w radosnej czerwono-pomarańczowej kolorystyce
- serduszko z gliny
- dwie papierowe taśmy do scrapbookingu (łososiowa i czarno-łososiowa)
- jedną rolkę pasmanterii - białej koronki
- zestaw 6 jasno- i ciemo-pomarańczowych szydełkowych kwiatów

Co trzeba zrobić?
- zamieścić powyższy bannerek z linkiem na swoim blogu (anonimki oczywiście nie muszą)
- wyrazić w komentarzu chęć uczestnictwa oraz - TO WAŻNE - podzielić się z nami wspomnieniem prezentu, który Was bardzo ucieszył
- zanucić sobie w duchu jakąś miłą bożonarodzeniową piosenkę lub kolędę (tego nie sprawdzę, ale zachęcam!) :)

Jeśli zechcecie obserwować moją stronkę, będzie mi bardzo miło. Ale i tak najmilsze są dla mnie Wasze odwiedziny, komentarze, porady. Za wszystkie bardzo dziękuję!

Paczuchę wysyłam na terenie Polski. Trzymam za Was kciuki. Sama też zaglądam na wszystkie znane mi blogi w poszukiwaniu cukierkowych upominków oraz inspiracji na dekoracje świąteczne. Trzymajcie się ciepło!





czwartek, 19 listopada 2015

Czas na suszone hortensje


Tego roku sporo hortensji do ususzenia wpadło w moje ręce. Po pierwsze sama sporo suszyłam, bo moje krzaczki zaczęły w końcu ładnie kwitnąć. Potem dostałam wielkie naręcze od sąsiadki i w końcu bukiet od naszych przyjaciół, którzy przyszli z wizytą. Ci ostatni przynieśli nam takie piękne, szpiczaste. Rozparcelowałam ususzone kwiatostany i dwa z nich wylądowały na parapecie w pokoju córki, tuż za "kącikiem czytelniczym". Oto te cuda w zrobionym przeze mnie glinianym kubku:





wtorek, 17 listopada 2015

Owijam w bawełnę


 Na jesiennej wyprzedaży w TK Maxx zauważyłam sympatyczną dekorację - sznurek z nanizanymi filcowymi kulami, szyszkami, plastrami drewna i dużym filcowym liściem na końcu. Przytargałam go do domu a potem zaczęłam przymierzać, gdzie by pasował. Może spuszczony luźno z karnisza? Może położony na okapie? Ciągle nie bardzo mi się to podobało. W końcu wpadłam na pomysł, że wykorzystam go jako element jesiennego wianka na drzwi. Z grubej tektury z pudełka po pizzy wycięłam spory obwarzanek. Owinęłam go dookoła rudą dzianiną i udekorowałam przyniesioną ozdobą. Bardzo podoba mi się efekt. Niestety, niknie trochę na tle niemal tak samo rudych drzwi. Za dużo rudości - jak to jesienią!



piątek, 13 listopada 2015

Rzeka - w pięknej książce i pięknej piosence



Dziś będzie o rzece. Rzeka dla wielu z nas jest czymś ważnym. Patrząc na nią myślimy o przemijaniu czasu, o trwałości świata. Pamiętam wielogodzinne senne dryfowanie barką po dzikiej części Wisły - coś pięknego! Marzy mi się Kongo i Mississipi. Znam je tylko z filmów i literatury, ale bardzo mnie do nich ciągnie.

Na mnie swoje piętno odcisnęły też dwie inne rzeki. I o nich chcę Wam dziś powiedzieć. Pierwsza to bohaterka książki Philippy Forester - dziennikarki, która wraz z mężem realizującym filmy przyrodnicze przeprowadza się nad brytyjską rzekę. Rzeka zmienia ich życie, podejście do siebie nawzajem, szacunek do natury, do czasu, do rodzicielstwa. Wspaniała książka!

Druga rzeka to ta z piosenki Damiana SyjonFam. Ta piosenka to pochwała prostoty i codziennego piękna. Uwielbiam ją. Poniżej fragment tekstu i link do całości. Polecam gorąco! Najlepiej codziennie do śniadania.
"Niech powstanie tu rzeka,
przy której mógłbym żyć.
Rzeka z której wodę mógł bym pić,
jak Ci co byli tu przede mną.
Niech kierowca nie czeka, ja zostaję
będę częścią tego co powstaje,
będę święcił zwykłe obyczaje
jak Ci co byli tutaj przed mną"

KLIK

Życzę Wam wspaniałego weekendu, z czasem na przemyślenia, celebrację ważnych momentów, zepsutym zegarkiem.

środa, 11 listopada 2015

Za Polskę!


Dla jednych dzień wolny, dla innych czas bolesnych wspomnień, dla jeszcze innych dzień modlitwy za ojczyznę. Każdy przeżywa go inaczej i każdy inaczej odbiera polskość. Ja tego dnia zawsze myślę o tych, dla których to słowo było tak ważne, że godzili się za nie ginąć.

Bez względu na to, kto nami rządzi, jakie mamy wady narodowe, jak niedoskonałe mamy drogi warto podziękować tym, dzięki którym to mamy i dzięki którym możemy teraz sobie swobodnie narzekać.

piątek, 6 listopada 2015

Jesienne róże i piątkowe linki


We Wrocławiu pierwsze przymrozki. Od kilku dni ranek wita mnie szronem na trawie (i niestety też na szybie samochodu). Od razu pognałam do ogrodu pościnać jesienne różyczki, żeby przedłużyć ich żywot w domowym zaciszu. I pomyśleć, że na najwcześniejszy kwiatek w moim ogródku przyjdzie mi czekać przynajmniej 4 miesiące! 
Może w tym roku spadnie śnieg, to przynajmniej jego urodą zrekompensuję sobie te braki. We Wrocławiu śnieg to rzadkość. 

Macie ochotę na piątkowe linki? Proszę bardzo. W weekend mam gości, ale też planuję poprzeglądać te gazetki w wolnej chwili.


 

czwartek, 5 listopada 2015

Wyniki zabawy


Oj, mocno się ostatnio zaniedbuję. Nie mam czasu na blogowanie, choć bardzo za tym tęsknię. Jakoś się muszę otrzepać z tej jesiennej nostalgii. Bardzo Was przepraszam.

Dziś wpadam tylko na moment, ogłosić wyniki zabawy. Bardzo Wam gorąco dziękuję za wszystkie komentarze. Rozpaliłyście moją wyobraźnię tymi podróżniczymi marzeniami. Wspaniale było czytać, w jakich częściach kraju i świata krążą Wasze marzenia. Niech Wam się one wszystkie pospełniają!

A dziś malutkie, upominkowe marzenie spełni się dla:

Anette196! Bardzo Ci gratuluję. Napisz szybko na jaki adres wysłać przesyłkę. A dla tych, których szczęście ominęło spieszę donieść, że jeszcze w tym roku coś na pewno przygotuję.

Życzę Wam wspaniałego dnia!

poniedziałek, 2 listopada 2015

Jesień i zima u Laury Ashley

Moje Drogie. Pewnie już wiecie, że lubię sobie podglądać ofertę i pomysły na wnętrza Laury Ashley. Dlatego spieszę donieść, że można już przeglądać katalog na tegoroczne jesień i zimę. Dużo kolorów, ciepłych pledów i przytulności! Warto zajrzeć.

P.S. No i jeszcze tylko do jutra można zapisywać się na nostalgiczne candy. Temat: wymarzona podróż. Zapraszam gorąco!
katalog online
 



piątek, 23 października 2015

Z miłością


Matka Teresa mawiała, że będziemy rozliczeni nie z tego, co w życiu zrobiliśmy, ale z tego, ile włożyliśmy w to miłości. Przypomniały mi się jej słowa, gdy spojrzałam na moje domowe dekoracje (nie najpiękniejsze ale robione po to by cieszyć bliskich i przyjaciół) i na ozdobiony powidłami przez moją córcię naleśniczek.


Miłość tak wiele może i tyle spraw odmieniłaby na lepsze.

Życzę Wam dobrego, przepełnionego miłością weekendu. Dawajcie ją i nie krępujcie się jej brać!

PS. A na dokładkę przypominam o moim Candy i zachęcam do obejrzenia poniższej gazetki :)
Ideal Home

środa, 21 października 2015

Ostatnie dni kolorów


To już ostatnie takie momenty. Kiedy jeszcze czerwono i żółto wokół nas. Kiedy jeszcze ptak przysiada na gałęzi i śpiewa, co sił w płucach. Kiedy kot znajduje jeszcze ciepły kawałek trawnika w pełnym słońcu. Za chwilę wszystko to zapadnie w sen, a my będziemy przemykać się w szarościach między kroplami deszczu. Jak to dobrze, że można już myśleć zawczasu o kolorowym Adwencie i wesołym Bożym Narodzeniu!


piątek, 16 października 2015

Powidełka


Mniam, mniam. Pyszne węgierkowe powidełka! Zachęcona zdjęciami i przepisem w Klimatach Agness  postanowiłam spróbować zrobić tzw. powidła bez mieszania. Bardzo mnie nęciło a jednocześnie niepokoiło to "bez mieszania". Ale stwierdziłam, że trzeba być odważnym. I no dziś mogę śmiało polecić.  Wychodzą pyszne, faktycznie nie przywierają a garnek domywa się jak złoto!

A oto cała filozofia:
1. Wydrelować 5 kg śliwek węgierek
2. Wrzucić je do dwóch  dużych garnków. Następnie posypać każdy z nich 1 - 1,5 szklanką cukru oraz 2 łyżkami zwykłego octu.
3. Odstawić w chłodne miejsce (np. do piwnicy lub na balkon) na 12 - 24 godzin.
4. A potem wstawić na gaz (na tzw. pyrkotanie) i czekać cierpliwie 4 godziny. Niech Was ręka Boska broni, żeby choć raz zamieszać! Łyżki profilaktycznie można gdzieś ukryć. 
5. Dopiero po tym całym gotowaniu, zebrać chochlą nadmiar soku (pyszny do herbaty!) i uczciwie zamieszać,  po paru minutach zgasić. Jeśli ktoś nie lubi takich większych kawałków, można użyć ubijacza do ziemniaków lub nawet blendera.
6. Przełożyć powidła do suchych słoików i postawić do góry nogami aż do wystygnięcia.

A potem... z bułeczką, do kakałka lub kawusi.... pychota!


środa, 14 października 2015

Udane łowy


Może to przyciąganie? Parę dni temu, kiedy zaczęły się pierwsze chłody, zamarzyłam o nowym kocyku. W prawdzie kocyków mamy wiele, ale lubię, gdy na kanapie leży ich kilka i starcza dla każdego - naszej czwórki i dwóch zwierzaków. Tak więc marzenie o nowym kocyku popchnęło mnie jeszcze tego samego dnia do mojego ulubionego second handu, mimo że kocyki bywają tam rzadko. I proszę, był, czekał na mnie! Z pięknej wełny merynosa, w kremowym kolorze, z gofrową fakturą. Ale jest wspaniały! I jeszcze trafiłam dwie duże poduchy pod kolor kanapy. 

Na Waszych blogach nie raz już czytałam podobne historie - pojawia się pomysł czy marzenie i nagle spełnia się niemal w mgnieniu oka. Jak to wytłumaczyć? Dobra energia, zbieg okoliczności, przyjazne duszki?




 

piątek, 9 października 2015

Malowana szafka nocna i garść piątkowych linków

Ale nas ucieszyła! Nocna szafka ozdobiona przez moją kuzynkę. Ostatnio, będąc u babci, rozmawiałyśmy o babcinym pokoiku na strychu. I o tym, jak obydwie jako dzieci marzyłyśmy, żeby tam zamieszkać. Mały pokoik z pięknym widokiem na wałbrzyskie pagórki. Od słowa do słowa, postanowiłyśmy pokazać pokoik moim dzieciom. A tam, wśród szaf i kartonów z książkami moja córcia wypatrzyła szafeczkę nocną ozdobioną różami. Zachwyciła się nią momentalnie, ku zdziwieniu kuzynki, która jest niezadowolona ze swojego "dzieła". Nam się dzieło bardzo spodobało, i te małe różyczki, i te zielone nóżki oraz obramowania.

I tak, szafeczka przyjechała z nami do Wrocławia i stanęła w pokoju córy. Jakie było nasze zdziwienie, kiedy wieczorem po ściągnięciu narzuty okazało się, że szafka i pościel mają niemal identyczny wzorek!

A ponieważ weekend tuż tuż, zamieszczam dla Was też linki do dwóch październikowych gazetek wnętrzarskich. Miłego oglądania!
Adore home
Winkelen
PS Pamiętajcie o Candy. Czekamy na Wasze podróżnicze marzenia!




środa, 7 października 2015

Jak wykorzystać puszki po powojnikach DIY



Piękne latem powojniki i jesienią mogą nam dać wiele radości. Po przekwitnięciu zostawiają na pędach puszyste "czuprynki", z których można robić bukiety i wianki. Wystarczy naciąć pędów przekwitłych powojników i ściąć każdą z czuprynek tuż przy połączeniu z głównym pędem (tak, żeby gałązka z czuprynką była maksymalnie długa). A potem, wedle fantazji, można wplatać je w wiklinowe czy słomiane wieńce, wiązać w bukiety dekoracyjną wstążką lub rafią, albo wypełniać nimi naczynia.

Ja zdecydowałam się ułożyć z nich puchaty bukiet w pękatym, miedzianym naczyniu na trzech nóżkach.

PS Zapraszam na moje nostalgiczne Candy :)