środa, 20 kwietnia 2016
Kiełki ze słoika
Spróbowałam i wyszło! Pierwsza domowa uprawa kiełków w słoiku zakończyła się sukcesem. Już od dawna chodził mi po głowie ten pomysł, ale miałam obawy czy to faktycznie się uda. W końcu jednak przekonały mnie dzieci, które od jakiegoś czasu lubią jeść kiełki (niech to będzie pociecha dla wszystkich mam małych niejadków).
Nasiona kupiłam w Castoramie. Jest ich tam spory wybór, ja zdecydowałam się na rzodkiewkę i fasolkę mung. Na pierwszy ogień poszły te pierwsze. Dziś dzielę się z Wami przepisem na uprawę, bo jest to naprawdę prosta sprawa.
Trzeba znaleźć spory słoik (mój okazał się trochę za duży dla jednej paczki nasion) i gazę. Nasiona wsypujemy do słoika, zalewamy do połowy naczynia wodą i zostawiamy na całą noc, bez przykrywki.
Rano na otwór nakładamy gazę, opasujemy ją gumką czy sznurkiem i odlewamy wodę. A słoik stawiamy w cieniste miejsce tak by leżał pod skosem, najlepiej podparty u wylotu jakąś miseczką. Nie powinien tradycyjnie stać na denku, bo tam gromadzić się będzie woda i nasiona mogą zgnić. Nie nakładamy pokrywki, za to gaza śmiało może zostać.
Następnie przez trzy dni, dwa razy dziennie, przepłukujemy nasiona wodą i odlewamy ja ustawiając potem słoik ponownie pod skosem. Po około 3-4 dniach mamy pyszne kiełeczki. Warto je wtedy przenieść do miseczki i trzymać już w lodówce.
Zachęcam - proste i pyszne!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Aldonko, spróbuję z tego przepisu wyprodukować kiełki :) jak się zrobią, to dam znać :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
Będę czekać na wieści. Muszę też poszperać w sieci, jakie są gatunki tych ziaren, bo zdaje się, że można użyć nawet zwykłej fasoli itp.
UsuńMniam, lubimy kiełki i też hodujemy je w słoikach.
OdpowiedzUsuńChętnie skorzystam z porady starszej stażem hodowczyni. Jakie kiełki polecasz? Macie swoje ulubione?
Usuń